Pierwsze wrażenie: Origins

Mówiłem już, że w najbliższych dniach dużo będzie postów z serii, gdzie dzielę się moim pierwszym wrażeniem dotyczącym danego odsłuchu płyty, pierwszych odczuć związanych z poszczególnymi piosenkami. O Origins w ogóle nie planowałem pisać. Nie jestem nawet pewien, czy planowałem słuchać tej płyty. Poprzedni krążek Imagine Dragons odsłuchałem z dużym opóźnieniem, bo zapoznałem się z nim dopiero…

Pierwsze wrażenie: Eden

Czas na kolejną część tejże serii. Cupcakke znam już trochę czasu, lubię bardzo również. Początkowo nie brałem jej muzyki tak aż bardzo poważnie. Owszem, fajne kawałki, produkcja mogłaby być lepsza, ale tak tylko do posłuchania. Szanowałem zawsze za to jej podejście do fanów, jej pracowitość i dążenie do osiągnięcia zaplanowanych celów. A od ostatnich kilku…

Pierwsze wrażenie: Migawka

Całkiem polubiłem formułę pierwszego wrażenia, a że też w ostatni piątek wyszło kilka nowych płyt, na które mniej lub też może bardziej świadomie wyczekiwałem, to i najbliższych kilka postów poświęcona będzie właśnie na takie o moje wrażenia. Zaczynamy oczywiście od Meli Koteluk i jej trzeciego albumu zatytołowanego Migawka. Premiera przeze mnie bardzo wyczekiwana. Wprawdzie po koncercie…

Bardzo kulturalny piątek #12

MUZYKA Zaczynamy od pani Grande! Po ostatnim albumie się nieco gniewaliśmy, bo Sweetener było rzeczą wybitnie nudną i nijaką, ale na szczęście thank u, next to coś zupełnie innego i takiego, co lubię. Zwłaszcza w wykonaniu Ariany. Cieszy mnie też fakt, że zapowiada to już nowy album, bo z przyjemnością zapomnę o ostatnim krążku. Piosenka z pewnością też zyska…

Nie chce mi się iść do pracy

Proszę państwa, tymże postem zaczynam swoją karierę w dziedzinie kołczingu. Tak, tak, od dzisiaj będę wam pomagał w życie i ogółem to was poprowadzę przez wszystkie ścieżki samorealizacji i wszystkich tych spraw związanych z rozwojem osobistym. Wszystkie potrzebne mi do tego kwalifikacje, a mianowicie nieukończone jeszcze studia posiadam. Brakuje mi tylko białej koszuli i krawata,…

Osobisty soundtrack miasta

Słowem wstępu, to jest to wpis-plejlista. Owszem, trochę to taki zwykły wpis z moją paplaniną, a trochę plejlista. Zadziwiające wręcz, prawda? Dzisiaj postanowiłem przygotować mój osobisty soundtrack miasta, czyli muzyka w jakikolwiek sposób związana z moimi wędrówkami po Trójmieście. Tymi mniejszymi, tymi większymi też, chociaż tych to raczej tak niewiele bywa, jeśli w ogóle. A…